Między sztuką a hobby jest wyraźna granica. Ekonomiści negatywnie o projekcie Cienkowskiej

Dodano:
Mikołaj Pisarski (FOR, Instytut Misesa), minister kultury Marta Cienkowska Źródło: YouTube / Nam Zależy, Instagram Marta Cienkowska, X, Krzysztof Stanowski
Naturalną granicą między sztuką a hobby, jest konsument, jest rynek – mówi Mikołaj Pisarski, odnosząc się do projektu minister Cienkowskiej, żeby podatnicy płacili ZUS za osoby uznane przez państwową komisję za artystów.

Rząd przyjął projekt ustawy o dopłacaniu z budżetu państwa, czyli z podatków do składek na ubezpieczenia emerytalne i zdrowotne dla osób, które spełniają określone kryteria dochodowe i które specjalnie powołana komisja uzna za artystów. Dopłaty mają objąć także imigrantów i uchodźców. Mimo ewidentnie negatywnej reakcji społecznej minister kultury i dziedzictwa narodowego Marta Cienkowska nie ustaje w próbach przekonania Polaków do podjętej inicjatywy.

Polityk Polski 2050 w sukurs przyszedł Jaś Kapela, który nadmienił, że choć sam prawdopodobnie nie załapałby się na dopłaty, popiera projekt. Podał w ramach przykładu, że nie rozumie, dlaczego kasjerka na kasie w Lidlu zarabia więcej niż on po 15 latach – jak to określił – "pracy intelektualnej".

W materiale na kanale "Nam Zależy" na postawione zagadnienie państwowych dopłat do ZUS osób uznanych za artystów (a w dalszej części w kontekście finansowania nauki) rozmawiali Wojciech Siryk, Mikołaj Pisarski i prof. Mateusz Machaj – cała trójka obok swojej pracy zawodowej związana w pewien sposób z działalnością artystyczną.

Pisarski: Granicą między sztuką a hobby jest konsument

Pisarski, który maluje miniatury, tłumaczył, że oczywiście każdy z nas ma naturalną potrzebę ekspresji, ale nie znaczy to, że podatnicy muszą zostać przymuszeni przez państwo do dofinansowania tej potrzeby.

Ja nie chcę wyciągać łap po państwa pieniądze pochodzące z podatków. Uważam, że musimy bardzo wyraźnie rozgraniczyć sztukę od hobby. Pytanie sprowadza się do tego, w którym miejscu zaczynamy tę granicę wyznaczać. Wydaje się naturalne, że tą granicą jest jednak konsument, jest rynek – powiedział ekonomista. Jak dodał, inaczej powstaje problem, kto miałby decydować, która sztuka zasługuje na wsparcie, a która nie.

Pisarki wskazał, że są trzy sposoby finansowania swojej działalności w zakresie wyrażania ekspresji, np. właśnie malowania. Są to: środki własne, decyzja konsumentów albo mecenat publiczny. – Tu pojawia się pytanie, skąd mecenas publiczny miałby wiedzieć lepiej niż konsument, co jest sztuką godną wsparcia? – zwrócił uwagę.

W tym kontekście przypomniał, że Vincent van Gogh za swojego życia sprzedał tylko jeden obraz. – Skoro w momencie jednej z największych rewolucji mecenatu, zainteresowania sztuką, rozkwitu tej sztuki w Europie jego współcześni nie umieli się na nim poznać, to jak na Boga komisja złożona z biurokratów i urzędników miałaby się poznać na tym, co jest sztuką wartościową, godną dofinansowania z pieniędzy odebranych pod przymusem podatnikowi? – zapytał retorycznie.

Prof. Machaj: Działalność kulturowa jest wszechobecna

Mateusz Machaj zwrócił uwagę m.in. jeżeli nie chcemy finansować jakiegoś programu z pieniędzy podatników – np. w obszarze artystycznym, to nie oznacza, że deprecjonujemy aktywność kulturalną. Przypomniał też, że pojęcie kultury jest bardzo szerokie, a działalność twórcza może przewinąć się niemal w każdym aspekcie działalności człowieka. Wobec tego próba odgórnego państwowego decydowania o tym, która działalność kulturalna wymaga wsparcia, a która nie, to siłą rzeczy wygenerowałaby całą masę sporów.

– [...] Jeśli dodamy to tego jeszcze fakt, że kultura, sztuka, jest bardzo często przesycona komentarzem społecznym i politycznym, to sprawa dofinansowania składek ZUS staje się już wybitnie kontrowersyjna. To zresztą widać przy tym projekcie, bo już cała masa artystów zaczęła zabierać głos i komentować swoje wzajemne komentarze, sam projekt, a także krytykę całego projektu – zwrócił uwagę. – To, jaka poszła tam wiązka komentarzy pokazuje, że kultura nie jest neutralna wobec rzeczywistości społeczno-politycznej – powiedział ekonomista.

Siryk: Nieuczciwy mechanizm

Prowadzący zauważył m.in., że sytuacja jest podobna jak w działalności gospodarczej. – Jeżeli ktoś dostaje od państwa wsparcie dla swojego biznesu, jest to nieuczciwe w stosunku do wszystkich tych, którzy tego wsparcia nie dostają – powiedział.

Tak samo jest w omawianym zagadnieniu. Jeżeli ktoś wykonuje jakąś pracę artystyczną na wolnym rynku i dostaje za to pieniądze podatników, to jest nieuczciwie w stosunku do wszystkich tych, którzy także wykonują pracę artystyczną, ale nie są subsydiowani przez rząd. – Jest to po prostu nieuczciwe. Uczciwie byłoby albo wszyscy albo nikt – powiedział. Jak dodał, nigdy nie dałoby się zrobić tak, żeby wsparcie otrzymali wszyscy.

Siryk także podkreślił, że część ludzi błędnie postrzega sprzeciw wobec inicjatyw w rodzaju zaproponowanej przez minister Cienkowską, ale ma to miejsce także w innych obszarach życia społecznego. – Nie chcesz wspierania tego przez państwo, to znaczy, że jesteś przeciwnikiem tego. Dlaczego ludzie to cały czas utożsamiają? Nie. Ja tylko nie chcę, żeby zachodziły te wszystkie nieuczciwe mechanizmy [...] Jeżeli mówię np., że profesjonalna koszykówka nie powinna być finansowana przez państwo, to nie znaczy, że jestem przeciwnikiem koszykówki – powiedział Siryk.

Źródło: YouTube, Nam Zależy / DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...